Początek

Sty­czeń to taki dziwny miesiąc. Mnó­stwo (nie) zna­jo­mych two­rzy tony pla­nów na kolejne mie­siące, porów­ny­wal­nie wiele dru­gich wręcz osten­ta­cyj­nie obwiesz­cza światu jak bar­dzo jest to pozba­wione sensu. I jakoś tak czuję powin­ność okre­śle­nia po czy­jej stro­nie stoję. Tu poja­wia się pro­blem. Bo z jed­nej strony prze­ży­łam już jakieś dwa­dzie­ścia stycz­niów z czego około kil­ka­na­ście na tyle świa­do­mie by po dzie­cię­cemu snuć ambitne zało­że­nia i dobrze wiem, że w moim przy­padku to się spraw­dza tak bar­dzo jak pomysł cho­dze­nia spać przed pół­nocą. Mam usta­wione trzy budziki przy­po­mi­na­jące mi, że roz­sąd­nie byłoby prze­spać co naj­mniej pięć godzin jeśli następ­nego dnia ma się mara­ton wykła­dów z gra­ma­tyki z matroną uspo­so­bie­niem przy­po­mi­na­jącą świę­tej pamięci pro­fe­sora Snape’a. Nie działa. Nato­miast z dru­giej strony, zupeł­nie natu­ralne jest odczu­wa­nie w stycz­niu potrzeby stwo­rze­nia cze­goś nowego. Natu­ralne jest rów­nież to, że stu­dent przed sesją robi wszystko żeby się na uczyć, nawet jeśli wydaje się to zupeł­nie pozba­wione sensu i roz­sądku. Więc jestem. Może się powie­dzie to stycz­niowe nie-posta­no­wie­nie utrzy­mać cho­ciaż do lutego.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s