Secret Key – Snow White Cream

DSC_0163

DSC_0171

DSC_0165

Piszę o kremie, ponieważ… No nie wiem, wszyscy piszą o kremach? Dobra, ja lubię czytać o kremach i może dlatego scrolując bloglovin (w chwilach, kiedy muszę czekać 40 minut na wykład, bo rozkład autobusów wspiera mój dorobek czytelniczy) czytam głównie o kremach, maskach do włosów i kinie bo to przyjemna odskocznia od przytłaczającej literatury naukowej. Piszę nie tylko dlatego, że mam fantastyczny krem (nie do dostania w Polsce jak wszystkie fajne kosmetyki, pozdrawiam eBay) i chce Wam powiedzieć, że warto czekać miesiąc na paczkę, bo to totalnie super krem, ale dlatego też, że dostałam bardzo motywującego maila od mojego chłopaka nalegającego, żebym napisała coś na blogu. Kiedy spędzacie ze sobą bez mała 24/7 i on pisze do Ciebie maila, trzeba to wziąć na poważnie.

Do rzeczy.

1. Warto czekać na paczkę miesiąc, a nawet i więcej, ponieważ…

A) Do tego czasu zdążysz zapomnieć, że coś zamówiłaś i masz prezent.
B) Zdążą Ci minąć wyrzuty sumienia, że znowu wydałaś miliony monet na kolejny krem i po prostu się cieszysz, że masz prezent. Mniej stresu — lepsza twarz. Lepsza twarz — lepsza kariera. A lepsza kariera to no wiesz… więcej monet na kremy!
C) Jeśli masz wyjątkowe szczęście, minie tyle czasu, że zdążysz złożyć roszczenie, dostać zwrot miliona monet i zapomnieć o całej sprawie, a potem cieszyć się z prezentu (darmowe zawsze bardziej cieszy).

2. Krem jest super, ponieważ jest koreański. Bądźmy szczerzy, nie byłoby tylu scen zazdrości o efektowną cerę azjatek gdyby faktycznie nie było to zjawisko powszechne i imponujące. Coś musi być na rzeczy, efekt placebo też się liczy.

3. Ma fajne składniki. Co prawda, żeby je odnaleźć trzeba przekopać mroczne ostępy chińskiego internetu i ichniejszych szlaczków, ale ułatwiam zabawę i wrzucam to, co znalazłam.

składniki

4. Wygooglujcie nazwę kremu. Widzicie te efektowne obrazki o wybielaniu? Działa! Może nie tak spektakularnie, ale na bladej twarzy wyrównanie koloru do białego jest mile widziane. Lubię moją twarz po tym kremie. Może na lato rozjaśnia za bardzo, ale lato u nas trwa góra dwa miesiące, a potem moja skóra wraca do wyjściowej wampirycznej bladości. Co lepsze, nie zrobicie sobie nim krzywdy, bo zmywając makijaż wieczorem, zmywa się też jakieś 70% wybielania.

sw-cream

5. Jest super do wybielania punktowo czerwonych śladów po niedoskonałościach, pięknie działa jako baza pod makijaż i jest super, kiedy latem spalimy się na buraczka. Niacynamid z opisu to nic innego jak witamina B3, która działa wybielająco. Tutaj można poczytać więcej.

6. Ładnie pachnie. Tak jakby pudrowo. Nienachalnie i elegancko. Nie wiem jak Wy, ale ja mimo wszystko lubię jak kosmetyki ładnie pachną.

7. Bądźmy szczere, ładnie wygląda na półce/toaletce/gdziekolwiek. Ładne rzeczy zawsze poprawiają humor. No i ma dołączoną szpatułkę a oprócz nakrętki to jeszcze nakrywkę. W efekcie mamy w słoiczku śliczny biały krem bez mikroskopijnych czarnych paproszków.

DSC_0174

DSC_0179

Wnioski?

Czasem warto zaryzykować i kupić coś zupełnie nieoczekiwanego z drugiego końca świata. Może się okazać, że to prawdziwy hit i absolutna miłość do końca życia.

No i jeszcze jeden wniosek mi się nasuwa, po objęciu wzrokiem ów tekstu. I niemal słyszę w głowie srogi głos pani profesor od gramatyki. Powinnam się oduczyć pisać bardzo złożone zdania. Więcej kropek, mniej nawiasów.

Cena: około 35zł na eBay

Do zobaczenia w następnym wpisie 🙂

Reklamy

2 myśli na temat “Secret Key – Snow White Cream

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s