Z pamiętnika włosomaniaczki

Przełom nowego i starego roku na ogół skłania do tworzenia list, podsumowań czy planu. Jakoś nigdy nie byłam fanką całego tego zamieszania z postanowieniami i późniejszej goryczy mniej więcej w połowie roku, kiedy okazuje się, że rzeczywistość nie jest tak bajkowa jak wyglądała przy niebie upstrzonym kalejdoskopem fajerwerków. Nie mniej, dla odmiany, postanowiłam tego roku stworzyć coś na kształt aktualnego stanu włosowo-urodowego i określić cele na następne miesiące. Głownie, aby ograniczyć zakupowe szaleństwo i określić czego powinnam szukać a co zostawić tak jak jest.

Na pierwszy rzut idą włosy. Wielkie pranie robię dwa razy w tygodniu, kiedy nie idę ani do pracy, ani na uczelnię i mogę sobie pozwolić na paradowanie przez pół dnia z olejem na włosach. Co do tego, moje włosy uwielbiają olejowanie. Przy oleju kokosowym męczył mnie proces aplikacji, nie mówiąc już o rycynowym, wiesiołku, czy maśle Shea. Aktualnie, około 1-4h przed każdym myciem nakładam olejek z Vianka na całe włosy. Jest to jedna ze zdobyczy z Joybox’a, która zmieniła mój stosunek do olejowania. Opakowanie z pompką jest mega wygodne i higieniczne. Olejek prześlicznie pachnie i mam po nim wyraźnie bardziej miękkie włosy a do zmycia go wystarczy jedno zwykłe mycie. No i z babskiego punktu widzenia buteleczka w kwiatki prezentuje się prześlicznie, chociaż jest kompletnie niepraktyczna w kwestii śledzenia zużycia.

IMG_20170105_123813.jpg

VIANEK Odżywczy olejek do włosów każdego rodzaju z wyciągiem z nagietka, miodunki plamistej i pięciornika gęsiego, 200 ml

VIANEK Normalizujący Tonik — wcierka do skóry głowy z kompleksem ekstraktów z pokrzywy, skrzypu, łopianu, szałwii i brzozy, 150 ml

Po olejowaniu od dobrych dwóch miesięcy myję włosy szamponem Expertia i to się raczej nie zmieni w najbliższym czasie zważywszy, że niedawno dokupiłam drugą butelkę z inną wersją. Może i nie daje żadnego efektu WOW! ale od tego mam kolekcję odżywek i masek. Od szamponu wymagam dobrej ceny w stosunku do wydajności i tego, żeby dobrze oczyścił włosy. Z olejem sobie radzi, kosztuje na promocji 25 złotych za 1500 ml a przy czterech użytkownikach z długimi włosami, z których każdy myje włosy dwa razy w tygodniu, wystarcza na dwa do trzech miesięcy.

Po szamponie przychodzi czas na Kallosa, którego nakładam w zależności od czasu, sił i humoru na 5 do 30 minut. Na włosy trafia w dużej ilości i pod ręcznik. Czasem łączę go z miniaturką serum Bumble and Bumble, ale tę przyjemność dawkuję sobie oszczędnie, bo cena pełnej wersji przyprawia mnie o palpitacje i stanowczo nie jest na mój budżet. Co nie zmienia faktu, że jest cudownym odkryciem z Joybox’a i robi z moimi włosami prawdziwe czary.

IMG_20170105_124018.jpg

FARCOM Expertia Szampon do włosów — odbudowa i połysk, 1500 ml

IMG_20170105_123918.jpg

KALLOS Maska do włosów Cherry — do włosów suchych i zniszczonych z olejem z pestek czereśni, 1000 ml

Po spłukaniu maski daje włosom chwilę na podeschnięcie i pryskam jedwabiem z Marion. Głównie dlatego, że fajnie się je po nim rozczesuje włosy i zamiennie kupuje różne psikacze z Marion tylko dlatego, że są tanie. Po żadnym nie widzę obiecanych efektów, ale z drugiej strony psikam mając uprzednio nałożony olej i odżywkę. Z racji tego, że jest zimno i moje włosy same z siebie schną około 6h wiec w ruch idzie suszarka. Widzę ile krzywdy im to robi i kiedy tylko mam możliwość daje im najpierw podeschnąć ile się da ale spanie z mokrymi włosami na ogół kończy się u mnie bólem uszu więc wybieram suszarkę. Na sam koniec i między myciami (kiedy sobie przypomnę) używam wcierki z Vianka. Stosuję ją zbyt krótko, żeby powiedzieć czy działa na szybszy porost, zresztą nie zależy mi na nim, ale za to mam wrażenie, że dzięki nim włosy zachowują dużo dłużej świeżość.

IMG_20170105_123848.jpg

BUMBLE AND BUMBLE Serum Repair Blow Dry, 15 ml

MARION NaturaSilk Jedwabna Kuracja — jedwab w sprayu — do włosów suchych i matowych, 130 ml

Co bym chciała zmienić?
Przede wszystkim znaleźć równie skuteczny zamiennik serum z Bumble and Bumble. Z pewnością więcej nie kupię czereśniowego Kallosa, bo w porównaniu z Arganowym czy Jedwabnym jego działanie jest znikome. Być może zostanę przy tej marce, ale nie wykluczam poszukania czegoś zupełnie nowego. Chętnie przetestuję inne produkty Vianka, bo sprawdzają mi się świetnie, szczególnie olejki do włosów, bo ten bardzo przypadł mi do gustu i sprawił, że w końcu olejuję regularnie co daje widoczne efekty.

Główny cel?
Zwiększenie gładkości i zniwelowanie puszenia się i elektryzowania. To drugie jest spowodowane pracą mi wiem, że będzie ciężko i ale może uda się coś zdziałać w tej kwestii. Tudzież zmienię pracę na taką gdzie nie będę musiała co chwilę wkładać głowy między naelektryzowane puchowe kurtki 😉 Na gęstość i przyrost nie narzekam, warkocz niezmiennie jest satysfakcjonująco gruby a comiesięczne cięcie odrasta szybciej niż bym chciała. W zimie przyjemnie grzeje, ale na lato może przemyślę jakieś bardziej drastyczne cięcie, bo przeszkadzają jak diabli.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s